Tim Teller
Opowiadam, dlaczego podróż to dopiero początek. Na blogu odnajdziesz porady na temat podróżowania, blogowania podróżniczego i profesjonalizacji podróży.
Zapisz się do newslettera

Tim Teller 2017. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Szlak Stampede, bo tak nazywa się droga na Alasce prowadząca do Magicznego Busa, to stary zbudowany w latach 30 tych XX wieku szlak dla ciężarówek. W swoim pierwotnym założeniu miały one dojeżdżać do złóż antymonu, jednak ze względu na olbrzymie koszta, szlak nigdy nie był wykorzystywany zgodnie ze swoim przeznaczeniem. Dziś szlak wykorzystywany jest głównie przez piechurów, rowerzystów, samochody offroadowe oraz quady i amfibie.

Zapomniałbym, dla tych, którzy nie wiedzą czym jest Magiczny Bus. Jest to określenie starego busa pośród alaskańskiej dziczy. Swoją sławę zawdzięcza historii Amerykanina Christophera McCandlessa, który postanowił w nim zamieszkać. Na podstawie historii napisano książkę, a następnie nakręcono film pt. Into the Wild – Wszystko za życie. Bohater, który spędził w nim ostatnie dni swojego życia, stał się inspiracją dla tysięcy ludzi z całego świata, a bus zgodnie z jego notatkami został określony jako Magiczny. 

Droga (jeszcze nie szlak) rozpoczyna się od drogi stanowej nr 3, skąd tuż przed miejscowością Healy należy skręcić na Stampede Road. Przed nami 8 mil (około 13 km) najpierw asfaltowej, a następnie szutrowej drogi do Jeziora Ósmej Mili – Eight Miles Lake. Zaraz za nim, znajdziemy dosyć spory plac, który uważany jest za parking i oficjalny początek Szlaku Stampede. Przed Tobą około 20 mil (około 32 km) przejścia, które gwarantuję, że zapamiętasz na długie dni…

Szlak Stampede

Trasę Szlaku Stampede podzieliłbym na dwa rodzaje. Pierwszy, to szlak w miarę suchy z racji np. nachylenia terenu, który przejdziemy bez problemu w byle jakich butach trekkingowych. Otoczeni drzewami przez kilka godzin towarzyszyć będą nam takie widoki:

szlak stampedeszlak stampede szlak stampede

Do czasu…

Największym problemem szlaku nie jest upał, dzikie zwierzęta, odległość czy trudność w nawigacji. Jest nim przede wszystkim tylko i aż woda. Ogromna ilość wody, która niezależnie od pory roku da Ci ostro w kość od samego początku. Czasem płynące rzeki i kałuże przeradzają się w pole bagna. Kilka kilometrów po otwartym trawiastym terenie, a gdzie nie spojrzysz bagna z milionami komarów, których nie sposób ominąć, idąc nawet kilkaset metrów w jedną bądź drugą stronę. Rzeki choć piękne i idealnie wkomponowują się w alaskański klimat są lodowate i po kilku godzinach marszu zaczynają się obtarcia i chęć znalezienia wreszcie suchego terenu. Wszystkie poniższe zdjęcia to szlak, którym musisz przejść.

szlak stampedeszlak stampede

Piękna woda, z czasem przeradza się w bagno.

szlak stampede szlak stampede

Co warto zabrać?

Na pewno potrzebne są długie kije, niezależnie czy będą to profesjonalne kije trekkingowe czy przęsła z ogrodzenia Twojego dziadka, bo wcale nie są one potrzebne do spacerowania. Wszystko to przez znajdujące się na szlaku dwie rzeki, których przekraczanie gwarantuję, że będzie o wiele łatwiejsze, o ile w ogóle możliwe wspomagając się dodatkowym kijkiem. Różnego rodzaju kijki, pręty, a nawet wiosła bardzo często znajdziesz na szlaku, więc jeśli nie masz możliwości wzięcia od razu, nie wszystko stracone.

Po drugie, jeśli podróżujesz w miesiącach chłodnych, koniecznie miej ze sobą ciepłe ubrania oraz rzeczy na zmianę. Choć byłem tam w sierpniu i miałem słoneczną pogodę, brodzenie kilka godzin w wodzie, a już na pewno przekraczanie rzek potrafi wychłodzić. Nie daj się zaskoczyć i nie powtarzaj sobie przecież będzie ciepło, idziemy tam latem, bo rzeki stale zasilane roztapiającym się lodowcem nie znają pojęcia ciepło.

Po trzecie, gaz na niedźwiedzie, który jest dosyć sporym wydatkiem, gdyż kosztuje około 60 $ czyli około 240 zł. Na Twoje nieszczęście na niedźwiedzia nie zadziała gaz na ludzi, który możesz kupić w każdym markecie za 10 $. Czy jest to konieczne? Będziesz sobie odpowiadał przez kolejne 30 kilometrów idąc szlakiem otoczony przez ścianę lasu po każdej stronie, myśląc w którym momencie niespodziewanie na Twojej drodze stanie misio Yogi.

Po czwarte, zapas jedzenia. W moim odczuciu, im większy tym lepiej, a już na pewno na 3-4 dni, zarówno jedzenia jak i picia. W tym jednym przypadku zlekceważ wszystkie zasady fast & light. Przede wszystkim, łatwiej przekroczyć rzeki jeśli jesteś cięższy, dlatego załóż go na siebie. Może się okazać, że któraś rzeka odetnie Ci możliwość powrotu do cywilizacji, a Ty będziesz zmuszony czekać na brzegu kilka dni na obniżenie jej poziomu. Gwarantuję że na śniadanie będziesz jadł Rutinoskorbin, a na obiad Stoperan z apteczki, aby poczuć cokolwiek zjadliwego w ustach. To nie wyolbrzymianie, to realia, które miej w głowie zanim wyruszysz.

Po piąte, specyfik na komary, które z racji bagien pojawiają się w bardzo dużej ilości. Z tego też powodu warto wziąć moskitierę na głowę, koszt kilkunastu złotych. Po szóste i ostatnie, wodoszczelne rzeczy np. worki transportowe,  plecaki czy kalosze. W ostateczności warto zabrać jak największe worki na śmieci (160l – 240l), aby założyć je na cały swój plecak w momencie przekraczania rzeki. Chyba nie chcesz jednym potknięciem czy falą zamoczyć cały swój dobytek.

Co warto robić?

Klaskać, śpiewać, a już na pewno rozmawiać. Szlak znajduje się pośrodku alaskańskiej tundry, która zamieszkiwana jest przez różne dzikie zwierzęta, od łosi po niedźwiedzie. Najgorsze co możesz zrobić to zaskoczyć je swoją obecnością. Jeśli masz możliwość zakup dzwoneczek, który przyczepiony do plecaka będzie wydawał dźwięk podczas każdego kroku.

Po drugie, rozpalić na noc ognisko. Nie tylko ze względu na ciepło, komary i możliwość zrobienia noclegu, ale przede wszystkim na odstraszenie zwierzyny. Ta sama zasada, co z dzwoneczkiem, nie możesz zaskoczyć zwierzaka, szczególnie nocą. Nie zapomnij rozglądać się wokół siebie, patrząc czy aby na pewno żadne dzikie zwierzę nie znajduje się wokół Ciebie.

Co warto wiedzieć?

Pierwsze kilka kilometrów szlaku jest atrakcją turystyczną. Stojący kilometr przed parkingiem budynek jest siedzibą firmy wynajmującej amfibie, którymi turyści jak i przewodnicy dojeżdżają do pierwszego parkingu, a jednocześnie dostępnego miejsca noclegowego na szlaku, które bez problemu odnajdziesz i rozpoznasz.

Jeśli cokolwiek będzie się działo, będziesz miał wypadek i potrzebował pomocy, postaraj się do niego dostać. Przewodnicy pojawiają się w tym miejscu codziennie kilka razy, od poranka do późnego popołudnia (około 17 – 18), odbywając kursy z turystami, więc w razie potrzeby możesz liczyć na ich pomoc.

szlak stampede

Z informacji, które uzyskałem w Internecie, Amerykanie posiadają inny system informowania np. lecącej awionetki o tym, że potrzebna jest pomoc. W tym przypadku nie powinniśmy machać rękoma, co oznacza, że u Ciebie wszystko w porządku. Jednak jest to informacja niepotwierdzona, którą miej na uwadze i najlepiej potwierdź w innym źródle.

Do przekroczenia masz dwie rzeki – Savage i Teklanikę. Tak wygląda pierwsza i łatwiejsza z nich.

Jeśli patrząc na środkowe zdjęcie pomyślałeś przecież woda tylko do kolan, nic trudnego, to wiedz, że gdybym w życiu nie przekraczał żadnej rzeki pewnie powiedział bym tak samo. Dziś wiem, że nawet tak teoretycznie niski poziom rzeki potrafi sponiewierać człowiekiem, sprawiając problemy z każdym, nawet małym krokiem. Jej silny nurt, bardzo nierówne podłoże złożone z dużych i śliskich kamieni  oraz niska temperatura daje niesamowicie w kość.

Gdy po przekroczeniu pierwszej rzeki, kilkanaście kilometrów dalej po Twojej prawej stronie pojawi się druga, olbrzymia rzeka to właśnie będzie Teklanika. Jest to o tyle ważne, iż szlak nie jest oznaczony, a droga w pewnym momecie najpierw się urywa (razem z urwaną skarpą) przez co musisz iść przez krzaki na azymut, a następnie się rozwidla. Prowadząc w prawo na skraj drogi i tym samym do rzeki oraz w lewo pod górę przy tym ta droga jest ślepa i kończy się totalnie niczym (dokładnie to stromym zejściem z góry do wyschniętej rzeki, po której zostały same kamienie). Szlak prowadzi w prawo i w tym momencie przed Tobą będzie największe wyzwanie, przekroczenie Teklaniki.

O tym, jak przekroczyć rzeki dowiesz się za chwilę. Oczywiście na całym szlaku zapomnij o zasięgu sieci komórkowej, jeśli posiadasz telefon satelitarny warto zapisać sobie numery alarmowe bądź nawet numer do budki z wypożyczalnią amfibii. Niezwykle ważna jest pogoda. Dowiedz się, jakie były ostatnie dni, a nawet tygodnie, gdyż to wszystko pozwoli Ci przewidzieć jakie warunki będziesz miał na szlaku. Jak dużo wody, bagien, komarów i jaka wysokość rzek Cię czeka.

Czego nie warto robić?

Na początek- śmiecić, szczególnie w miejscu noclegowym. Wyobraź sobie, że kilka kolejnych osób przed Tobą zostawiało w miejscu, w którym Ty teraz śpisz swoje śmieci, co przyciągało dzikie zwierzęta. Teraz one wiedzą, że mogą w to miejsce swobodnie przyjść, gdyż bardzo często pojawiają się tam reszki jedzenia. Raz resztką będzie Twoja puszka po sosie spaghetti, raz Twoja noga. Proste? Nie śmieć, nie dając przykładu do śmiecenia innym.

Z perspektywy bezpieczeństwa nie warto ruszać samemu. Im większa ekipa tym lepiej, dlatego jeśli tylko spotkasz kogoś na szlaku, bez wahania ruszaj z nim. Na koniec najważniejsze, nie warto za wszelką cenę przekraczać rzek. Jeśli nie czujesz się zbyt pewnie, a rzeka ma zbyt wysoki poziom, odpuść. Nie ma sensu narażać swojego zdrowia, a nawet życia będąc wiele tysięcy kilometrów od domu.

Jak z noclegiem?

Na szlaku pojawia się kilka, a może nawet kilkanaście miejsc, gdzie możesz rozbić swój namiot. Nie mam na myśli rozbijania się na dziko gdziekolwiek, a kilka metrów kwadratowych ziemi z wyznaczonym miejscem na ognisko. Warto na nie poczekać, gdyż znacząca ich ilość pojawi się po przekroczeniu pierwszej rzeki. Do niej, są co najmniej trzy takie miejsca. Wszystkie znajdują się zaraz przy drodze, więc nie sposób ominąć je niezauważone. Ps. o moim chińskim namiocie poczytasz w tym wpisie (klik).

Na całej długości szlaku znajdziesz wiele miejsc, gdzie widać obecność człowieka. O ile prawdopodobnie nikogo tam nie spotkasz, o tyle możesz znaleźć zbudowane szałasy, pozostałości po prowizorycznych budowlach, paleniskach, poza tym garnki, drabiny, beczki, materace, a nawet całe przyczepy do auta.

Szlak stampede Szlak stampede

Jak poradzić sobie z rzekami?

Jeśli przeczytałeś anglojęzyczne poradniki, dowiedziałeś się o co najmniej milionie różnych technik, które mają Cię przeprowadzić na drugą stronę. Większości i tak nie wykorzystasz, a Twoja skuteczność w 99 % zależna jest od poziomu rzeki. Niezależnie jak dużo wiesz i jak bardzo jesteś zdeterminowany, najważniejszą zasadą jest zdrowy rozsądek. Gdy dojdziesz do pierwszej rzeki, zobaczysz grób Francuzki, która kilka lat temu utonęła przekraczając jedną z rzek.

Na szlaku spotkałem grupę czterech osób, które sprzętowo miały absolutnie wszystko co potrzeba, aby przejść. Liny, kalosze, siekiery, wodoszczelne plecaki, zapas jedzenia na kilka dni, gpsy i wiele innych. Atakowały Teklanikę wieczorem, w nocy  oraz rano i nic. Poziom był tak wysoki, że stanowił zagrożenie życia i nikt o zdrowych zmysłach by tego nie zrobił. Nawet będąc w kilka osób, co jest super ułatwieniem. Możesz być McGiverem i nic z tym nie zrobisz.

Teklanika

W przypadku Teklaniki, według wielu teorii najłatwiej jest w miejscu, gdzie widać ułożone po drugiej stronie kamyki (oznaczenie na wzór górskich szlaków – zobacz zdjęcie poniżej). Najpierw musisz przejść na wysepkę, aby tam przejść na kolejną i stamtąd jeszcze raz przekraczając rzekę dojść na szlak. Jeśli idziesz w kilka osób, zawsze przechodźcie razem, trzymając się mocno siebie, nie osobno np. gęsiego.

Nawet jeśli trafisz na niski poziom rzeki, nie daj się zwieść, gdyż jej bardzo bystry nurt szybko zweryfikuje Twój zapał. Ponadto poziom rzeki zmienia się bardzo dynamicznie, nawet w ciągu jednej doby rzeka z łatwej może stać się nieprzekraczalną. Miej to na uwadze, gdy będziesz przekraczał rzekę o wysokim poziomie i dużym poziomie trudności, ponieważ podczas porwotu jej poziom może stać się jeszcze wyższy.

Ponadto, co już wspomniałem, weź kijki. Przekraczając rzekę załóż plecak, przygotowując go wcześniej na ewentualne zamoczenie np. workami na śmieci. W przypadku pierwszej rzeki przekraczaj ją w miejscu gdzie widoczne jest przejście na drugi brzeg. Miejsce sprawdzone przez wiele osób i prawdopodobnie bezpieczniejszego nie znajdziesz.

Wierząc mitom i legendom, gdzieś w odległości kilometra w dół rzeki znajduje się lina, a nawet most. O ile w linę jestem w stanie uwierzyć, choć nigdy nie trafiłem na osobę, która by ją znalazła, o tyle most jest wręcz nierealny. Najbliższy znajduje się w Parku Narodowym Denali (istnieje możliwość dojechania na miejsce autobusem), skąd dzieli nas około pięć dni pieszej drogi przez dzicz bez żadnych dróg zdani tylko na siebie. Według informacji od Rangersów (strażników parku) trafiają się osoby, które pokonują tę drogę do busa, jednak jest ona o wiele trudniejsza ze względu na brak jakichkolwiek ścieżek i konieczność zdania się tylko na siebie przez brak cywilizacji.

Kiedy jest najlepsza pora roku?

Nie ma jednoznacznej odpowiedzi, gdyż czytałem i rozmawiałem, że da radę dostać się do busa dosłownie w każdej porze roku. Z jednej strony mówi się, że zima, gdyż wtedy rzeka może być zamarznięta, a jeśli nawet nie będzie (mało prawdopodobne) to lodowce topnieją w mniejszym stopniu więc poziom rzeki będzie mniejszy. Z drugiej strony, przeraźliwe zimno, śnieg i być może brak widoczności szlaku odstrasza. Poza tym, kto będzie tam jechał zimą? Dobrą porą wydaje się początek wiosny, jeszcze przed roztopami oraz początek jesieni, czyli wrzesień i październik, tuż po upałach, jednak jeszcze przed siarczystym mrozem.

Kończąc…

Szlak Stampede poza przekraczaniem rzek jest zwyczajnie łatwy. Jeśli posiadasz zmysł podstawowej nawigacji, umiesz przewidywać zagrożenia i zastosujesz się do kilku powyższych rad, Twoim największym zmartwieniem będzie brudne ubranie. W kilku miejscach się powtarzam, a nawet możesz odczuć wrażenie, że odradzam i nadmiernie wyolbrzymiam. Robię to celowo, abyś nie lekceważył z jednej strony prostego szlaku, ale śmiertelnie niebezpiecznych rzek i wbrew pozorom niebezpieczeństw, jakie na Ciebie czekają. Nie wierz tym, którzy mówią, że przecież to prosta droga, łatwe rzeki, bez problemu przejdziesz, bo ktoś przeszedł z zamkniętymi oczami. Jeśli oni to zrobili, nie oznacza, że trafisz na takie same warunki. Nadmierna pewność siebie zgubiła niejednego.