Tim Teller
Opowiadam, dlaczego podróż to dopiero początek. Na blogu odnajdziesz porady na temat podróżowania, blogowania podróżniczego i profesjonalizacji podróży.
Zapisz się do newslettera

Tim Teller 2017. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Niedzielny, leniwy poranek, na dworze ponura zima, a ty siedzisz przykryty kocem z ciepłą herbatą w ręce, patrząc jak za oknem pada deszcz. Gdzieniegdzie ktoś snuje się po podwórku, ktoś inny przygotowuje śniadanie dla całej rodziny. Proza życia, którą zwyczajnie zostaw i wyjdź… na zawsze. Zupełnie tak, jak robiłeś to już wiele razy.

Chwilo trwaj

Każdego kolejnego dnia rób dokładnie to samo, żegnaj się i wychodź zostawiając za sobą tylko wspomnienia o tym, jak było dobrze. Nie myśl, że choć teoretycznie mogłeś tu zostać dłużej, już od początku wiedziałeś, że to tylko ulotna chwila. Mimo, że byłeś w pięknym miejscu wśród cudownych ludzi, kilka minut później każda kolejna osoba to duch przeszłości, a każde kolejne miejsce to tylko widmo dnia poprzedniego. Podróż jak codzienne życie to sztuka mówienia żegnam, to czas tysiąca spotkanych na szlaku ludzi.

Wiele razy spotkasz na swojej drodze dobrych ludzi, którzy uchylą Ci nieba, choć znają Cię od kilku godzin, a czasem tylko kilku minut. Opowiedzą Ci swoją historię, pokażą własne życie, zaproszą Cię do swojego świata i miejsc dla siebie ważnych. Będziesz zdziwiony, gdy poznasz ich bliżej niż tych, których znasz od wielu lat. Jednak Twoje życie toczy się dalej, jesteś tu przez przypadek i tylko na chwilę. Być może odnajdziesz swoje miejsce na ziemi, swoją zaciszną drewnianą chatkę, która będzie rajem… tylko na chwilę. Zostawisz ją pustą, ruszając jak każdego dnia w świat szukając przygody, niepewności i inspiracji.

Będąc w jednym miejscu dłużej czujesz się w nim bezpiecznie. Zupełnie jak w domu, pod własnym kocem z własną ciepłą herbatą gdzieś po drugiej stronie globu. Jednak gdy pewnego dnia się obudzisz, będziesz wiedział, że nadszedł czas pożegnań. Dobre chwile nie trwają wiecznie.

Każdego roku tysiąc razy kogoś witam i tysiąc razy żegnam. Tysiąc razy odpowiadam na różne pytania, jednak rzadko tym samym ludziom i przeżywam podobne emocje, jednak mało kiedy w tym samym miejscu. Wypijam tysiąc filiżanek herbaty, tysiąc razy siadając wśród nieznanych mi ludzi przeżywając tysiąc prozaicznych zdarzeń.

Poznaję tysiąc historii, które…

nigdy się nie powtórzą

Każda podróż to tysiąc pożegnań, a każde pożegnanie to lekcja. To historia, która za nim płynie i o której być może nikt inny poza Tobą nie usłyszy. Być może jesteś ostatnim posłańcem opowieści czyjegoś życia i choć on na to nie zasługiwał, jego historia może rozpłynąć się ulotnie jak mgła i odlecieć jak ptak w przestworza.

Nie ważne jak wiele razy będziesz się żegnał, nigdy nie pozwól, abyś zapomniał czego się nauczyłeś. Nie pozwól ulecieć emocjom, które przeżywałeś i prawdzie, którą ktoś Ci przekazał w tajemnicy. Nie pozwól umrzeć historiom ludzi, którzy z własnej woli stali się częścią Twojej historii.

Nie sztuką jest opowiadać o pięknych widokach i niesamowitych przygodach. Wartością jest, aby podróżować wśród nieznanych ludzi tak, że gdy pewnego dnia powiedzą Ci Do widzenia, prawdopodobnie ostatni raz patrząc Ci w oczy, ich historia nie zginie.

Ona przeżyje w Tobie, gdy kilka lat później nazwiesz ich historię lekcją, która ukształtowała Ciebie jako człowieka.

  • wuka

    Szczególnie zaciekawiło mnie, że gdy jesteś w danym miejscu dłużej to czujesz się jak w domu.
    To bardzo rzadkie odczucie. Tak mają tylko ludzie, którzy cały „dom” mają ze sobą. Widać, że wszystko co cenne zabierasz ze sobą/w sobie w podróż. Brawo.

  • Ciągle to do mnie wraca… Taka chwilowa panika, że zapomnę, że to nie wróci. Ale wracają, tamte momenty, twarze, odczucia. Zakłują gdzieś w środku, ale to dobrze, bo wtedy wiem, że nadal to we mnie jest. Pewne sceny pamiętam, jak dziś, ton głosu, zapach mrozu. I moje myśli, jak puzzle, jedna po drugiej ułożyły mnie samą, tę z dzisiaj.

  • Właśnie nalałam sobie herbaty w swoim własnym domu… Wróciłam z podróży i dziwie sie sama sobie, jak teraz łatwo mówię do widzenia

  • Piękny tekst. Natchnął mnie refleksją.
    W podróży jak w niewielu innych momentach przeżywamy życie w pełni. Czuć wtedy bardziej jego ulotną naturę, to jak mali i wielcy zarazem jesteśmy wobec świata, łatwiej też o zanurzenie się w chwili teraźniejszej – jedynej jaka jest, a jednak w prozie życia zarzucano kotwice to w tył to na przód.

    Życze Ci wspaniałych momentów Tom i aby te historie ludzi rzeczywiście nie umarły.

    • Nic dodać, nic ująć ;)
      ps. Tim

      • Ups, wybacz! :) literówka