Tim Teller
Opowiadam, dlaczego podróż to dopiero początek. Na blogu odnajdziesz porady na temat podróżowania, blogowania podróżniczego i profesjonalizacji podróży.
Zapisz się do newslettera

Tim Teller 2017. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Pierwsze slajdowisko to zawsze duży stres, sporo niewiadomych i pytania, czy rzeczywiście się do tego nadajesz, czy to jest dla Ciebie i czy historia, którą ułożyłeś jest odpowiednia. Nie dowiesz się tego, jeśli nie spróbujesz, ale już teraz możesz się poznać odpowiedzi na pytania, które sobie zadajesz i które sam sobie również stawiałem. Zacznijmy klasykiem.

Czy ktoś przyjdzie?

Pytanie, które zawsze przychodzi do głowy gdy chcemy wystąpić. Rodzina specjalnie dla Ciebie odkurzyła odświętne ubranie, znajomi zapewniali, że przyjadą, ale co jeśli nikt się nie pojawi? Będę mówił do trzech osób albo co gorsza pustej sali? W większości przypadków to tylko Twoja wyobraźnia i nic takiego się nie stanie, z kilku prostych powodów. W różnych miejscach i miastach, niezależnie od ich wielkości, znajdziesz lokalny bywalców. Osoby, które przychodzą zawsze, niezależnie od tematyki, chcąc wyrwać się z domu i dowiedzieć się czegoś o świecie. Opowieść o Tajwanie? Super. Historia powstania listopadowego? Koniecznie. Wpływ mchu na krzywiznę ziemi? Będę!

Czasem to klub seniora bądź szkolna wycieczka kółka dziennikarskiego. Zdarzają osoby zupełnie przypadkowe, które nie miały w ogóle pojęcia, że będziesz występował. Ot przyszły wypożyczyć książkę, jeśli było to w bibliotece czy napić się piwa, jeśli w kawiarni. Nie martw się, zawsze ktoś przyjdzie, nawet jeśli miałaby to być tylko Twoja rodzina i kilku znajomych.

Ale jeśli naprawdę nikt nie przyjdzie?

Pamiętam, gdy na zaproszenie występowałem w Gminnej Bibliotece w małej miejscowości w mojej okolicy. Współpraca układała się bez zarzutu, jednak promocja w tamtych rejonach kulała, głównie ze względu na brak środków i ogólne możliwości. Pomyślałem, że to jest właśnie ten moment, w którym pierwszy raz nikt nie przyjdzie. Ponura zimowa pogoda, zbyt wczesna godzina wystąpienia w połączeniu z małą miejscowością, mówiło jedno: będzie KATASTROFA. Piętnaście minut przed wystąpieniem nie było praktycznie nikogo, poza czterema osobami z obsługi. Gdy rozpoczynałem pięć minut po czasie, było kilkanaście osób. Po kilkunastu minutach doszło kolejne kilkanaście osób i tak z katastrofy, zrobiła się około 30 osobowa grupka osób, która jak na tamte warunki była wynikiem dużo ponad moje oczekiwania. A ja to wystąpienie zapamiętałem jako miłą, rodzinną atmosferę.

Czy zdarzyło mi się, że nikt nie przyszedł? Nie, jednak raz zdarzyło mi się występować przed chyba 8 osobami. Swoje wystąpienie rozpocząłem kilkanaście minut po czasie, wspólnie z organizatorami zastanawiając się czy w ogóle podchodzić do tematu czy odpuścić wystąpienie. Ostatecznie wystąpiłem i dziś oceniam to jako nowe, ciekawe doświadczenie bardziej niż porażkę. Jeśli nikt nie przyjdzie, nie ma sensu mówić do organizatorów, podobnie jeśli przyjdą dwie osoby.

Niestety, na każde moje wystąpienie pomimo usilnych obietnic nie dociera kilkanaście, a może nawet kilkadziesiąt procent osób, które mi to zapewniały. Jednym nagle coś wypadło, innym wypadło, ale z głowy. Z drugiej strony, pojawiają się osoby, których się nie spodziewałem. Bądź tego świadom, że część zawiedzie i w momencie, w którym Ty będziesz się stresował swoim pierwszym wystąpieniem, oni powiedzą… ups, zapomniałem.

Czy zadziała prezentacja?

Prezentację w miarę możliwości odpal na swoim komputerze, oczywiście wcześniej ją sprawdzając. Jeśli nie masz takiej możliwości, przynieś na dwóch różnych pendriveach oraz miej zgrane gdzieś w chmurze. Co gdy i to nie zadziała? Podstawową zasadą jest przyjście co najmniej 30 minut przed czasem, a najlepiej godzinę. Dzięki temu, masz możliwość na ewentualne sprowadzenie sprzętu, który pozwoli Ci pokazać prezentację.

Czy dobrze wypadnę?

Powiedzmy to wprost, prawdopodobnie wypadniesz słabo, ale nie przejmuj się tym, z czasem zauważysz swoje błędy (mam nadzieję). Pierwsze wystąpienie to trening, który ma pokazać Ci, co poprawić, z czego zrezygnować, a co dodać. Jeśli nigdy wcześniej nie występowałeś, nie wiesz czy nagle nie ściśnie Cię stres, czy nie zaschnie w ustach i głos nie będzie drżał. Zapamiętaj trzy proste rady, które pozwolą Ci zmniejszyć stres.

Zabierz ze sobą zwykłą niegazowaną wodę  i wlej przed wystąpieniem do szklanki. Jeśli otrzymasz szklankę z napojem od organizatorów, zawsze miej swoją schowaną obok siebie. Może się zdarzyć, iż wypijesz całość, a organizator z różnych przyczyn nie napełni jej ponownie. Picie jest naturalnym sposobem na suchość i pieczenie w gardle, stres (schładza, gdy jesteśmy spoceni) i pozwala na chwilę oddechu. Gwarantuje, że jeśli nie będzie Ci szło, docenisz choćby jeden mały łyk.

Po drugie, jeśli masz możliwość wyboru i masz ku temu odpowiednie warunki głosowe, opowiadaj bez mikrofonu. Będzie to o wiele bardziej naturalne i w mniejszym stopniu będzie słychać stres czy brak umiejętności posługiwania się sprzętem (łamanie się głosu) i oddalanie/ przybliżanie mikrofonu podczas mówienia.

Po trzecie, przygotuj się. Nigdy nie idź na spotkanie z nastawieniem, że jakoś to będzie, bo szybko przekonasz się, że jakoś będzie synonimem słabo.  Podejdź do tego profesjonalnie i powiedz sobie całe wystąpienie kilkukrotnie w domu, usuwając niepotrzebne kwestie i zdjęcia, a przy tym analizując czas.

Te trzy podpunkty to początek, bo opis, jak powinno wyglądać dobre wystąpienie byłby dłuższy niż cały ten wpis. Jednak dziś nie o tym. Pamiętaj, bo to ważne, pierwsze wystąpienie to lekcja co masz poprawić, pierwsza radocha z tego, że ktokolwiek się pojawił i razem z innymi przez godzinę słuchał tylko Ciebie. Rodzina będzie cieszyć się bardziej niż Ty, znajomi zaczną przewidywać karierę w Hollywood.

Czy ludzie nie zaczną wychodzić w połowie?

Zakładając, że na pierwsze wystąpienie wybrałeś miejsce Tobie przyjazne (lepiej tak zrobić np. biblioteka w Twoim mieście), nawet w przypadku bardzo słabej prezentacji, jest małe prawdopodobieństwo, że ludzie zaczną wychodzić. Z drugiej strony, na każdym wystąpieniu zdarzają się osoby, które wychodzą z prywatnych powodów np. wizyta u lekarza. Jednak zawsze w takim momencie zastanawiasz się, czy to ten moment w którym zanudziłeś, pierwszego słuchacza. Nie przejmuj się tym, dopóki nie okaże się, że po kilkunastu minutach zamiast przybywać, w drastycznym tempie spada liczba osób.

Za darmo czy za pieniądze?

Nie ma jednej odpowiedzi, gdyż to zależy od miejsca i okoliczności. Zwyczajowo np. w szkołach, nie pobiera się wynagrodzenia, a jeśli jest to dla Ciebie nieopłacalne finansowo/ czasowo, zwyczajnie odmawiasz. W przypadku bibliotek bądź imprez biletowanych, poproś przynajmniej o koszty transportu bądź noclegu. Czasem tego typu spotkania, ze względu na Twoje początki, są świetnym miejscem promocyjnym, więc nie warto upierać się przy wynagrodzeniu, prosząc tylko o takie koszta, abyś nie musiał dokładać do interesu, skoro i tak poświęcasz swój czas. Pamiętaj, czas to również pieniądz.

Mówi się, że współpraca barterowa (czyli np. rzecz za promocję) psuje rynek. Podobnie rzecz ma się w przypadku wystąpień. Jeśli występujemy za darmo, organizatorzy przyzwyczajają się do tego, że nie trzeba płacić prelegentom, a skoro innym nie trzeba płacić to kim Ty jesteś, aby stawiać jakieś wymagania finansowe? Jest w tym trochę prawdy. Jednak jeśli otrzymasz zaproszenie od festiwalu, gdzie w pierwszym rzędzie pojawi się czołówka polskich podróżników, a Ty będziesz miał dzięki temu świetną promocję, ucałujesz w rękę organizatora i nie będziesz nawet wspominał o wynagrodzeniu.

Do kwestii wynagrodzenia podchodź za każdym razem indywidualnie. Na pewno na początku lepiej występować za darmo np. w szkołach, aby obyć się ze sceną i nauczyć się prezentować, niż mieć wymagania, a dukać jak w podstawówce.

Jak się ubrać?

Swobodnie, bez krzykliwych tekstów na koszulce i niczego na głowie ani szyi. Większość prelegentów ma na sobie zwykły T shirt i jeansy, bez żadnych koszul. Dobrze jest założyć kolor, na którym nie będzie widać potu, ponieważ nigdy nie wiesz jak bardzo się zestresujesz. Nie chcesz aby Twoja koszulka wyglądała i kleiła się do ciała jak po przebiegnięciu maratonu.

Ile powinna trwać prezentacja?

Od godziny do półtorej. Zazwyczaj staram się zmieścić w godzinie i piętnastu minutach, licząc dodatkowe kilkanaście minut na pytania. Bierz pod uwagę, iż pokazy są o różnych godzinach, czasem o 12, innym razem o 17,  a nawet 20. Im później, tym Twój pokaz musi być lepszy, aby publika nie usnęła i nie wyszła w połowie. Jeśli się rozgadasz, może okazać się, iż pod koniec większość publiki będzie ziewać.


Nie przejmuj się i rób swoje, jednak wyciągaj wnioski i jeśli wystąpienia Cię interesują to staraj się poprawiać poszczególne elementy. Osobiście uważam, że podstawowe jest przygotowanie się do prezentacji, następnie, choć to może wydawać się dziwne picie podczas niej i staranie, aby w pewnym momencie nie zapętlić się w swojej opowieści.