Tim Teller
Opowiadam, dlaczego podróż to dopiero początek. Na blogu odnajdziesz porady na temat podróżowania, blogowania podróżniczego i profesjonalizacji podróży.
Zapisz się do newslettera

Tim Teller 2017. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Wrzesień 2016, Nowy Jork, pomnik upamiętniający katastrofę World Trade Center.

Wokół nas setki tłoczących się przy pomniku ludzi. Starsi, z zadumą obchodzą pomnik dookoła, gdzieniegdzie wsadzając kwiaty w pamiątkowo wyryte imiona zmarłych. Robią zdjęcia, rozmawiają o tym, co wydarzyło się piętnaście lat temu. Młodsi, ogarnięci szałem zdjęć z ręki, raz po raz wyciągali telefony, aby cyknąć sobie pamiątkowe selfie. Co głupsi, na domiar tego sadzają swoje dzieci na tablicy z imionami zmarłych. Szacunek? Oczywiście, tylko córcia się zmęczyła.

Nie miałem odwagi…

stanąć przy pomniku i z uśmiechem na ustach pozować do zdjęcia w miejscu, w którym zginęły tysiące osób. To nie cyrk, nie piękny park i malownicze góry. To nie miejsce, z którego zdjęcie wstawia się w ramce na ścianie. Wyciąganie kijka do selfie to nie pokazanie jaki jesteś nowoczesny, tylko jak ograniczony.

Jak wiele osób podróżuje, choć sami nie wiedzą po co. Patrzą, ale nie widzą,  słyszą, ale nie słuchają. Odwiedzają kolejne miejsca, przeżywają przygody, bezrefleksyjnie przechodząc do codzienności. Kolejne pokolenia odwiedzają miejsca, które przestają być miejscami z duszą i mistyką dawnych czasów. Obdrapywane z intymności przez konsumpcjonizm naszych czasów, stają się miejscami z mapki informacji turystycznej, które trzeba odhaczyć, aby można było powiedzieć:

World Trade Center?

Tak, tak widziałem, piękna fontanna.

Kiedyś tam ginęli ludzie? Ludzka tragedia? Chwila zadumy? Tylko… kogo to obchodzi? Ładne drzewa posadzili wokół, dobrze komponują się na zdjęciu z wieżowcami wokół. Najważniejsze, że postawili ładną fontannę, której zdjęcie dobrze uzupełni mojego Instagrama. Nałożę czarny filtr, dodam odpowiednie hasztagi i ckliwy tekst. Oddam…

Szacunek naszych czasów

Wielka tragedia, zostawię wirtualny znicz [*],

tak to smutne, że dam lajka,

chwila zadumy, dam serduszko na Insta.

Czy za kilka lat, gdy będziesz pokazywał swoim dzieciom zdjęcia z wakacji, jedynym przemyśleniem będzie, że postawiono ofiarom piękny pomnik, z którego leci woda i jest pełno turystów?

Ale przecież wszyscy teraz tak robią! Takie mam czasy.

Mam w dupie to, co robią wszyscy.

Zastanawia mnie, jak to jest patrzeć na miejsce, gdzie odebrano ludziom życie i traktować to tylko jak kolejne miejsce na mapce. WTC nie jest miejscem szczególnym, jest jednym z wielu na świecie, w Polsce również, w którym jednym ruchem telefonu dokonuje się szybkiej selekcji na bezmyślnie głupich i tych, którzy wiedzą w jakim miejscu się znaleźli.

Miejsca takie jak te, to nie puste ściany, to nie przeszłość, która nas nie dotyczy i miejsca, które już nic nie znaczą. To pomniki żywych istot, które tak jak my nie spodziewały się, że właśnie w tym miejscu, przyjdzie zakończyć im swój żywot. To historia, która może spotkać nas każdego dnia. To zdarzenia, które jutro mogą przydarzyć się Tobie. Nie wierzysz? Oni też nie wierzyli.Jedno,