Tim Teller
Opowiadam, dlaczego podróż to dopiero początek. Na blogu odnajdziesz porady na temat podróżowania, blogowania podróżniczego i profesjonalizacji podróży.
Zapisz się do newslettera

Tim Teller 2017. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Autostop dla jednych środek transportu wymierający, dla innych przeżywający drugą młodość. Nie ulega wątpliwości, że na pewno się różni się od tego z czasów naszych ojców czyli sprzed ery Internetu. Nie zawsze co drugiej jest lepsze, nie zawsze jest nawet równie dobre. Książeczka autostopowicza, brak pomysłów typu blablacar, a nawet polskich autostrad! Choć w tym ostatnim nadal zmiany są niewielkie.

Oj Maryla!

Gdy wyjeżdżało się w czasach kiedy Internet nie był jeszcze mocno rozpowszechniony bądź w ogóle go nie było – mogę się domyślać – iż przyświecała idea kultowej piosenki Maryli Rodowicz.

I wsiąść do pociągu byle jakiego,
Nie dbać o bagaż, nie dbać o bilet,
Ściskając w ręku kamyk zielony,
Patrzeć jak wszystko zostaje w tyle

Liczył się wiatr we włosach, świecące słońce i przygoda, w końcu każdej chwili szkoda. Obecnie wyjazd autostopowy to inna bajka. Przygoda rozpoczyna się od dokładnego planu wyjazdu. Przygotowujesz dobry sprzęt, zbierasz odpowiednio wcześniej informacje, starasz się być jak najbardziej samowystarczalny i oddajesz się bez reszty wyprawie.

Pomyłeczka.

Byłbym zapomniał. A gdzie miejsce na Internet? Bez Internetu ani rusz, bo Internet jest lekiem na wszelkie zło! Wyprawa autostopowa najczęściej rozpoczyna się inaczej. Bierzesz byle jakie ubrania, byle jaki sprzęt. Pakujesz zapas konserw i pasztetów. Jedziesz do ciepłego kraju, aby poimprezować i poznać ludzi. Wcześniej dołączasz do autostopowej grupy na Facebooku. Najlepiej do pięciu różnych grup, aby mieć pewność, że ktoś w razie potrzeby pomoże.

Zakładasz konto na Couchsurfingu, zapisujesz sobie w ulubionych Hitchwiki, poprawiając jeszcze kilkoma innymi stronami internetowymi. Oczywiście bierzesz ze sobą smartfona z Internetem i obowiązkowo powerbank, żeby w razie problemów na bieżąco prosić o pomoc na grupie Facebookowej. Najlepiej dołożyć jeszcze tablet. Co będzie jak smartfon nie złapie wifi?

Płacz

Zanim wyruszysz piszesz na forach i grupach ogłoszenie jakich milion w sieci.

Szukam kompana na spontaniczny wyjazd bez planów, bez określonego miejsca, liczy się przygoda i kontakt z ludźmi. Od 15 do 24 maja, nocleg namiot bądź couchsurfing. Preferuję Hiszpanię.

Tydzień później pojawia się Twoja pierwsza prośba o autostopowy zestaw pierwszej pomocy.

Jak najlepiej się wydostać z Barcelony bo Hitchwiki nic nie pokazuje? Gdzie najlepiej stanąć żeby złapać stopa w kierunku Walencji? Gdzie tanio się przespać, bo couchsurfing nie działa? Co zobaczyć? Pomocy!!!

Twojej niesamowitej przygody nie psuje deszcz, dzikie zwierzęta, permanentny głód, sztorm, tsunami, choroba, wypadek czy kontakt trzeciego stopnia z pozaziemską cywilizacją. Psuje brak Internetu bądź problemy techniczne portalu. Nie wiesz gdzie się przespać, bo w końcu w zamieszkiwanej przez ponad półtora miliona osób Barcelonie nikt Ci nie powie gdzie się tanio znaleźć nocleg. Ba! Nikt przecież nie weźmie Cie do siebie, nikt nie pomoże, a już na pewno nikt nie mówi po angielsku.

Jesteś w katastrofalnej sytuacji bo wyprawa bez planów zaczyna mieć napięty grafik, kiedy nie wiesz gdzie najlepiej złapać stopa. Na forach, grupach i całej reszcie szukasz informacji czy na odcinku który jest przed Tobą, złapiesz auto w pięć czy piętnaście minut. Nie wiesz co Cię jutro czeka. Autostop nie jest od tego, żeby stać na drodze, masz jechać jak po strunach! Wrzucasz kilka świetnych fotek na fejsa. Większą dramaturgię zostawisz na blogaska, gdzie dasz notkę jak świetnie sobie radzisz, podkręcając swoją świetne umiejętności podróżnicze.

Licz na siebie

Jeśli do tego momentu zauważyłeś u siebie tego typu zachowanie, zastanów się poważnie czy autostop jest dla Ciebie. Może lepiej posiedzieć w domu? Gdy sytuacja stanie się na tyle zła, że naprawdę będziesz potrzebował pomocy osób z forum czy grupy to nie powinieneś na nie liczyć z jednego prostego powodu. Nie będziesz tam miał Internetu. Jeśli będziesz miał Internet to znaczy, że jesteś niedaleko cywilizacji.

Jeśli jesteś niedaleko cywilizacji nie pozostaje Ci nic innego jak otworzyć usta i zadbać o własny tyłek. Oznacza to też, że znajduje się ktoś, kto może Ci pomóc i zapewne jeśli go poprosisz o pomoc (bo przecież jesteś w skrajnie trudnej sytuacji) on wyciągnie pomocną dłoń. Być może nie będzie to pierwsza osoba i nie piąta, a piętnasta, która uchyli dla Ciebie nieba.

Wyloguj się…

z całej masy grup, grupek, forów, Facebooków i innych pierdół. Został cały internetowy kram który czytasz na co dzień. Prowadzisz fanpage bądź bloga? Wrzuć coś fajnego, udostępnić to co się u Ciebie dzieje raz na jakiś czas, ale nie oglądaj tego co się dzieje u innych. Zajmij się sobą i podróżą.

Co za różnica czy będziesz korzystał w Facebooka w domu czy w Bułgarii? Chcesz mi powiedzieć, że tłukłeś się parę tysięcy kilometrów w często zapyziałych autach, tylko po to, aby poczytać, że w Cieszynie wybuchła plaga pcheł a w Londynie pobito nieznajomą Ci kobietę? W Bułgarii nawet będziesz miał gorzej bo gorące słońce nie da Ci wytchnienia.

Nie przeżyjesz swojego wyjazdu, jeśli będziesz robił to samo co każdego normalnego dnia. Nie wyniesiesz nic ze swojej podróży jeśli nie zaczniesz robić tego, czego nigdy w swoim życiu nie robiłeś. Wyjeżdżając do innego kraju nikogo nie znasz, nikt nigdy więcej Cię nie zobaczy, jesteś dla niego tylko ułamkiem sekund w całym życiu, nic nie znaczącym okruchem. Możesz być brudny, nieogolony, spać na przystanku autobusowym. Nie przejmuj się innymi. Żyj chwilą i bądź sobą. Odwrotnie do tego jak żyjesz na co dzień, gdy patrzysz na zdanie innych.

Co wyniesiesz z tego, że napiszesz na forum gdzie przespać się w Barcelonie?

Pewność, że ludzie podstawią Ci pod gębę rozwiązanie i Internet jest rozwiązaniem na wszystko, a Ty możesz być niezmiennie leszczem.

Co wyniesiesz z tego, jak przekimasz się na dworcu z bezdomnymi, gdzie będzie brud, smród i ubóstwo, a ta noc będzie Twoją najgorszą w życiu?

Nauczkę, że trzeba o noclegu myśleć wcześniej, zastanowić się nad miejscami noclegowymi przed wyjazdem, zrobić ich listę na czarną godzinę, otworzyć się na ludzi miejscowych i ich zapytać o pomoc, by nigdy więcej nie dopuścić do takiej sytuacji.

Odważ się żyć, albo zostaw autostop dla innych.