Tim Teller
Opowiadam, dlaczego podróż to dopiero początek. Na blogu odnajdziesz porady na temat podróżowania, blogowania podróżniczego i profesjonalizacji podróży.
Zapisz się do newslettera

Tim Teller 2017. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Dziesięć wiadomości, ciekawostek i ułatwiających zapoznanie się z tą krainą smaczków. Zacznijmy, od podstaw…

Stan amerykański

Powiedzmy to sobie na początku i miejmy podstawy z głowy. Alaska to amerykański stan, oznaczony numerem 49, do którego obowiązuje amerykańska wiza. O tym jak ją zdobyć pisałem w tym wpisie. Na granicy z Kanadą jest bardzo mały ruch samochodowy, a główna przejazdowa droga – Alaska Highway – częściowo jest drogą szutrową. Wbrew informacjom, które możesz spotkać w sieci, nie potrzeba dodatkowych zezwoleń i telefonów do ambasad. Stolicą jest Juneau, a nie jak się może powszechnie wydawać, największe miasto Anchorage.

Koło podbiegunowe

Północna część stanu to koło podbiegunowe, to samo, które możesz spotkać w krajach skandynawskich. Co za tym idzie, klimat jest bardzo surowy i zbliżony do tego znanego np. w Norwegii. Potężne, dochodzące do – 50 C mrozy zimą i krótkie lecz ciepłe lato. Ponadto dnie polarne latem, praktycznie całą dobę świeci słońce, zachodząc tylko na krótki czas oraz nocy polarnej, czyli wydłużonej w okresie zimowym nocy.

Dzika kraina

Po pierwsze, spotkanie niedźwiedzia czy łosia jest czynnością występującą na porządku dziennym. Jadąc tam, miej tę świadomość i wiedzę jak postępować z dzikimi zwierzętami. Każdy Alaskańczyk jest na to przygotowany, dlatego większość z nich ma przy sobie np. w samochodzie broń, która służy jako ostateczność w samoobronie. Zabierz ze sobą bear spray (gaz pieprzowy na niedźwiedzie) i trzymaj go zawsze na wierzchu.

Po drugie, Alaska jest olbrzymia, ponad 5,5 razy większa od Polski, posiadając przy tym populację Krakowa, z czego 40 % mieszka w stolicy stanu- Anchorage. Jej ogrom powoduje, iż nie jesteś w stanie poznać jej nawet w połowie w przeciągu kilku długich wyjazdów. Do wyboru mamy liczne rzeki, najwyższe góry Ameryki Północnej, lodowce, nieprzebrane połacie lasów, a przede wszystkim miejsca, gdzie cywilizacja od dawna nie dotarła.

Po trzecie, większość życia skupia się wokół dwóch miejscowości Fairbanks i Anchorage, później wokół Wasilii, na upartego Palmer i to koniec. Każda kolejna miejscowość to wioska, po której nie możemy zbyt wiele oczekiwać.

Po czwarte, miejscowości na wschód od drogi łączącej Fairbanks z Anchorage, w znacznej części są opuszczone. Tylko mała część stanu jest cywilizowana, a większość to totalna dzicz do której przez większą część roku nie ma możliwości przedostania się tam drogą lądową. Jedyną opcją w ciągu roku to droga morska bądź lotnicza, natomiast zimowa to psie zaprzęgi. Ważnym problemem w tamtym rejonie są olbrzymie i często występujące rzeki, dlatego też często podróż odbywa się zimą, po ich zamarzniętej lodem powierzchni.

Po piąte, większość, około 70 % dróg na Alasce jest nieutwardzona, łącznie z miejscami turystycznymi jak park narodowy Denali czy Wrangler Świętego Eliasza. Jadąc tam spodziewaj więc spodziewać się długich przepraw po szutrowych terenach.

Olbrzymie parki narodowe

Siedem na dziesięć największych parków narodowych Stanów Zjednoczonych znajduje się właśnie na Alasce. Największy z nich park narodowy Wrangla Świętego Eliasza to ponad 33 tysiące kilometrów kwadratowych. To tylko o dwa tysiące kilometrów mniej niż powierzchnia całego województwa mazowieckiego. Dla porównania, uznawany za duży, park Yellowstone to tylko niecałe 9 tysięcy kilometrów kwadratowych.

Darmowe noclegi

Alaska to na pewno kraina, gdzie każdy powinien spróbować noclegu poza domkami czy hotelami. Kuszą przede wszystkim całkowicie darmowe kempingi, rozsiane po całym jej terenie. Każdy z nich to zadaszenie do spożywania posiłku, miejsce na rozbicie namiotu, często dostęp do bieżącej wody, a czasem składzik do przechowywania w nocy jedzenia. Zdarza się, że trafimy na miejsce z darmowym drewnem na ognisko czy toaletą.

Zabierz odpowiedni sprzęt

Jeśli dobrze odczytałeś wcześniejsze punkty to znak, że zdajesz sobie sprawę, iż supermarkety nie są czymś powszechnym. Poza występującymi w USA: Walmartem czy Savewayem spotkasz wiele lokalnych marketów np. Three Bears (oczywiście w Fairbanks i Anchorage możesz liczyć na większy wybór). W każdym z nich niestety ceny będę droższe bądź dużo droższe. Staraj się tak planować, aby unikać kupowania w nich. W moim odczuciu zapas jedzenie na dwa dni to absolutne minimum jeśli chcemy cokolwiek, gdziekolwiek zobaczyć.

Na początek wcześniej wspomniany bear spray. Jeśli zamierzam kempingować poza utartym szlakiem warto zapatrzeć się w moskitierę na twarz, która ochroni Cię przed ogromną ilością komarów. Ponadto, dla podróżujących z dużym plecakiem (nie posiadających samochodu, bądź miejsca, gdzie mogę je zostawić) warto wziąć kłódkę, dzięki której mamy możliwość zostawienia plecaka w miejscach na jedzenie.

Praktycznie każdy park czy miejsce turystyczne posiada metalowe szafki, w których zostawia się jedzenie na noc. Nic nie stoi na przeszkodzie, abyś zostawił tam w ciągu dnia plecak, zamykając szafkę (całkowicie darmową) kłódką. Niestety nie zawsze Rangersi chcą przechować plecak, co może oznaczać noszenie go po trudnym terenowym szlaku. Po czwarte, nie zapomnijcie zaopatrzyć się w wodoodporne i ciepłe ubranie.

Ponadto z racji położenia geograficznego, nie daj się zwieść pogodzie. Śnieg pod koniec sierpnia, minusowe temperatury, burze i ogromne opady deszczu w lipcu. Nie mówiąc już o ogromnej ilości komarów, od których nie sposób się odgonić. Zabierz ciepłe ubrania, coś przeciwdeszczowego i koniecznie mocny specyfik na komary (minimum 50% deet).

Rzeki

Alaska to kraina z ogromną ilością niejednokrotnie olbrzymich rzek. Wystarczy zejść z utartego szlaku, aby natknąć się na jedną z nich. Jeśli planujesz ich przekraczanie, pamiętaj, że zmieniają one swoją wysokość i nurt bardzo dynamicznie. Niektóre z nich są bardzo niebezpieczne i niejednokrotnie zabrały śmiertelne żniwo. Nie zapomnij o ciepłym ubraniu na zmianę, gdyż pochodzące przede wszystkim z lodowców rzeki to pływająca lodówka. Zazwyczaj poziom wody jest niższy bardzo wczesnym rankiem, a najwyższy w południe.

Bush mail

Z racji braku dostępności do żywności, a co ważniejsze dróg, jedyną drogą dostarczania zapasów do niektórych miejscowości jest tzw. bush mail, czyli paczki żywnościowe przysyłane drogą lotniczą. Pamiętaj o tym wybierając się w dalsze rejony Alaski, licząc na hojność ludzi.

Lotnicza taksówka

Skoro samoloty przewożą jedzenie, dlaczego nie miałyby przewieźć Ciebie? Przy głównych drogach (pierwsze już przy pierwszej miejscowości Tok) znajdziesz prywatne lotniska, które proponują przelot w różne miejsca i o różnej długości. Podstawę stanowią loty krajoznawcze, z podziwianiem alaskańskiej panoramy, jednak dla szukających wrażeń jest możliwość zawiezienia np. na sam środek lodowca.

Pamiątki Made in Alaska

W sklepach z pamiątkami, których wbrew pozorom jest niewiele bądź mają wszędzie identyczne wyroby możemy znaleźć pamiątki Made in Alaska. Dostępne przede wszystkim w specjalnych sklepikach (nie jak większość na półkach supermarketów), za odpowiednio wyższą cenę, zazwyczaj ręcznie robione pamiątki, stanowią odmianę dla wszędzie (również na Alasce) występujących prezentów Made in China. Wśród nich np. oryginalne wyroby Eskimosów.